Regionalne

Barbara SobieskaPaździernik 13, 2018
474603869-612x612.jpg
14min66

Zachęcamy do poznania historii spisanej przez Druha Łukasza Kępę, który w ramach realizacji swojej próby na stopień ćwika miał niezwykłą okazję spotkać się z Panem Franciszkiem Jakowczykiem.

Pan Franciszek Jakowczyk urodził się 12 maja 1928 roku w Samołowiczach na Kresach Wschodnich (obecnie Białoruś). Pochodził z rodziny inteligenckiej i miał kilkoro rodzeństwa. Do dziś pamięta słowa ojca: „Franek, musisz umieć walczyć o siebie, ale nigdy nie obrażaj młodszych i słabszych, walcz w słusznej sprawie i zła się nie trzymaj.”. Małego Franciszka ceniono przede wszystkim ze jego inteligencję oraz sprawiedliwość.

W 1935 roku Franciszek poszedł do szkoły. Jego pierwszy nauczyciel bardzo cenił sobie patriotyzm i często powtarzał uczniom: „Jeżeli kochasz Ojczyznę, jak ojca i matkę to nigdy jej nie zdradzisz, a będziesz za nią walczył a może i życie oddasz.”

Kiedy w 1939r. wybuchła wojna nauczyciel zabrał klasę Franciszka do pobliskiego lasu, gdzie stał pomnik Józefa Piłsudskiego i poinformował ją o tragicznym wydarzeniu. Franciszek szczególnie zapamiętał nauczyciela, który ze smutkiem opowiadał im o wojnie, ale i starał się pokrzepić młodych ludzi i zachęcić ich do walki.

Kiedy Franciszek ukończył szkołę zaczął uczyć się zawodu szewca. Jego nauczycielem był Jan Żukowski. Z czasem pozwolił mu roznosić buty do domów mieszkańców okolicznych wsi. Często w butach były listy, jednak Franciszek nigdy ich nie czytał. W tym zawodzie najbardziej cieszyło go to, że mógł pomagać ludziom w tak trudnych czasach.

Niemcy zaczęli robić naloty na losowe domy w poszukiwaniu broni, ale też patrzyli, czy nikt nie łamie ich zakazów. Pewnego dnia trafili także do domu Jakowczyka. Tego dnia ojciec zabił świnię, a Niemcy zabraniali tego robić. Za karę żołnierze zabili psa i aresztowali ojca. Wtedy we Franciszku zapaliła się nienawiść do Niemców. Kilka dni później wraz z kolegą zorganizowali zemstę. Znaleźli karabin maszynowy, zaczaili się w krzakach przy drodze i czekali aż ktoś nadjedzie. Wieczorem przejeżdżało tamtędy dwóch Niemców i kiedy znaleźli się kilka metrów od zasadzki Franciszek otworzył ogień. Niemcy padli martwi, a ich motocykl wybuchł. Franciszek wraz z kolegą szybko uciekli i na szczęście żaden Niemiec nie dowiedział się kto był sprawcą tego zdarzenia.

W końcu o wszystkim dowiedział się Jan Żukowski, który niezwłocznie zabrał Franciszka na spotkanie z oficerem Armii Krajowej – Alfonsem Kopaczem ps. „Wróbel”.

Po spotkaniu Franciszek zaciągnął się w szeregi AK i otrzymał pseudonim „Karny”.

Pan Franciszek bardzo szczegółowo opowiadał mi o swoim zaprzysiężeniu kiedy to koło południa spotkali się w pewnej stodole i już mieli zaczynać, ale przyszedł sołtys i kazał im uciekać. Tegoż samego dnia „Karny” dostał cynk o spotkaniu w lesie. Kiedy już się znalazł we wskazanym miejscu czekało na niego ognisko i kilku żołnierzy. Wtedy oficer zapytał o broń, której nikt nie miał. Wszyscy szli kilka kilometrów do pobliskiej wioski, żeby wziąć karabiny, a dopiero kiedy wrócili to „Karny” został zaprzysiężony.

W 1944 r. sowieccy żołnierze wkroczyli na tereny Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej i wyparli Niemców. Pan Franciszek pamięta akcję, w której mieli zabić bądź pojmać szefa komitetu partii komunistycznej- Daniłę Tomkowa. Zorganizowali zasadzkę. Wóz Tomkowa zbliżał się do mostu na którym stałą młoda kobieta, która miała upuścić chustkę kiedy auto znajdzie się w zasięgu AKowców. Kiedy to zrobiła, Franciszek wraz z kolegami zabili dwóch enkawudzistów, którzy towarzyszyli szefowi. Kiedy Tomkow wyszedł z auta, to Franciszkowi przypadło zajęcie się nim. Początkowo nie chciał zabijać Rosjanina, bo nie chciał mieć niepotrzebnej krwi na rękach, jednak Tomkow wyjął pistolet i już miał strzelać, ale „Karny” był szybszy. Pistolet Tomkowa nie miał szans z karabinem Franciszka więc Rosjanin padł na ziemię i tak zakończył życie.

Sowieci im tego nie odpuścili. Ścigali ich dniami i nocami, aż w końcu pojmali wszystkich. Franciszek myślał, że to jego koniec, myślał, że zostanie rozstrzelany, ale został wysłany do gułagu. Zaparł się by uciec, a jak uciekać, to z bronią w ręku. Ucieczka była niezwykle trudna, bo z każdej strony gułagu, w którym przebywali, były łąki, a to oznaczało, że zostaną szybko zauważeni i rozstrzelani. Tylko z jednej strony był lasek. Lasek ten był od strony pola buraków, więc kiedy wraz ze swoimi czterema kompanami został tam wysłani do pracy, to wiedział, że taka sytuacja się nie powtórzy. Mieli takie szczęście, że pilnowało ich dwóch ruskich. Jeden tak się upił, że zasnął, a ten drugi też nie był trzeźwy. Kiedy tylko Franciszek podszedł do pilnującego ich Rosjanina, to ten oddał broń bez walki, bo wiedział, że nie ma szans. Franciszek mógł go zabić, jednak nie chciał mieć niepotrzebnej krwi na rękach.

Ucieczka nie była łatwa. W pogoni za nimi nawet wysłano samolot, by podawał ich położenie innym, ale na szczęście jakimś cudem uciekli. Codziennie wędrowali, Pan Franciszek wspomina, że nie myślał o marszu, po prostu szedł, bo mu tak instynkt kazał.

Franciszek wraz z kolegami obmyślili ciekawą taktykę na ucieczkę. Często się rozchodzili, żeby znaleźć jedzenie czy wodę i zawsze wracali do miejsca, w którym się rozeszli. Dzięki temu mieli pewność, że Rosjanie nie znajdą wszystkich na raz, a to oznaczało większe szanse na przeżycie.

Którejś nocy spali w opuszczonym budynku przy rzece. Franciszek niespodziewanie wyrwał się że snu i zobaczył, że koło budynku stoi mnóstwo żołnierzy, a na rzece są jeszcze dwie barki pełne czerwonoarmistów. Franciszek wiedział że nie mogą teraz wyjść, ale obudził kolegów, by razem czekali na odpowiedni moment. Uciekinierzy ubrali się w mundury, które zdobyli jeszcze w gułagu i nad ranem dopiero mogli wyjść. Nie chcieli wzbudzać podejrzeń więc udawali żołnierzy. Pech chciał, że spotkali prawdziwego żołnierza, który zagaił:

– z której barki?

– z pierwszej. A wy?

– ja z drugiej.

Na szczęście żołnierz ich nie poznał.

Ich ucieczka nie trwała wiecznie, Rosjanie wybijali ich po kolei. Został tylko Franciszek, który z czasem też został złapany. Nie zabili go, tylko wysłali z powrotem do gułagu. Na przesłuchaniach był strasznie bity, pamiętał, jak pewien Rosjanin kopnął go butem oficerskim w Piszczel, ból był nie do zniesienia. Wtedy krzyknął do niego „dobij mnie Ty zdradziecka mordo”. Był tam również pewien Żyd, który był ewidentnie ich przełożonym. Powiedział, żeby nie zabijali Franciszka i wyszli. Kiedy zostali sami to ten Żyd potargał akta Franciszka i powiedział, że załatwi mu nowe. Nie wiadomo, dlaczego ten człowiek pomógł Franciszkowi, ale wiadomo, że to dzięki niemu Franciszek nie dostał wyroku śmierci, tylko 25 lat pozbawienia wolności, z których 10 lat miał spędzić w więzieniu.

Kiedy Franciszek przebywał w więzieniu, to rozmyślał na temat swojego dołączenia do Armii Krajowej. Doszedł do wniosku, że to była jedna z najlepszych decyzji w jego życiu.

Franciszek został aresztowany w 1948 roku, na wolność wyszedł w 1969. Podejmował próby wyjazdu do Polski, ale nie otrzymał zgody władz ZSRR.

Karny” poznał pewną młodą wdowę i ożenił się z nią, wybudowali dom i tak żyli razem. Zamieszkali w Dołbyszu – miejscowości na Żytomierszczyźnie, gdzie do dziś jest największy na Ukrainie odsetek Polaków.

Gdy w 2017 roku zmarła żona, Franciszek w swojej starej drewnianej chacie żył sam. 17 stycznia 2018 roku po wielkich staraniach Panu Franciszkowi wydano paszport Polski, który pozwalał mu na przyjazd do kochanej Ojczyzny. Teraz mieszka we Wrocławiu u swojej siostry. Bardzo się cieszy, że może żyć właśnie tam.

Zdrowie Pana Franciszka pogarsza się i zaczyna brakować mu pieniędzy na leki. Pan Franciszek utrzymuje się głównie z emerytury swojej siostry. Smutne jest to, że taki człowiek musi żyć w ten sposób.

Rozmowa z Panem Franciszkiem całkowicie zmieniła moje postrzeganie tamtych czasów, a sam kontakt z takim człowiekiem to niezwykłe przeżycie, które na zawsze pozostaje w pamięci.

Czuwaj!

Łukasz Kępa, Głubczyce

Przemek ChabrosPrzemek ChabrosPaździernik 7, 2018
43232879_474240196429444_9004517189398560768_n.jpg
5min240

KOSZALIN

6 października zuchenki, harcerki i wędrowniczki z Koszalińskiego Związku Drużyn „Archipelag” spotkały się na wspólnej zbiórce z okazji Dnia Polskiej Harcerki!

Na zbiórce zadaniem harcerek było nie tylko zmierzenie się z mapą ( co okazało się prostsze niż mogło się wydawać), ale również z różnymi zadaniami z trzech różnych kategorii – samarytanki, działalności harcerek na przestrzeni lat, oraz 100 rocznicą Odzyskania Niepodległości przez Polskę.

Zuchenki natomiast odnajdywały zaginione fragmenty portretu Olgi Drahonowskiej – Małkowskiej. Zarówno zuchenki jak i harcerki poradziły sobie doskonale ze wszystkimi zadaniami.

Wspólną zbiórkę zakończyłyśmy ogniskiem poprowadzonym przez naszą Komendantkę, na którym wydarzył się bardzo ważny moment dla „Ogrodów”. Nasza proporcowa drużyny, złożyła oficjalne ślubowanie i zobowiązała się jeszcze bardziej strzec naszego proporca. Jesteśmy dumne!

Na koniec trzeba dodać, że było nas dzisiaj na zbiórce 70! a to przecież tylko 3 jednostki 😉

A teraz zapraszamy do obejrzenia kilku zdjęć z dzisiejszej zbiórki:

Dzień Polskiej Harcerki!

 

SZCZECIN

W czasie wczorajszej zbiórki Szczeciński Hufiec Harcerek “Wrzos” świętował Dzień Polskiej Harcerki!
Zuchenki, harcerki i wędrowniczki miały okazję lepiej się poznać i wspólnie spędzić czas, zapoznając się z historią odzyskania przez Polskę niepodległości.

Gromady wyruszyły w podróż śladem Ojców Niepodległości i szczecińskich zabytków. Harcerki wzięły udział w grze, w czasie której odkrywały znane postaci i najważniejsze wydarzenia tych czasów. Za to wędrowniczki udały się na spotkanie z Kresowiakami.
Po zbiórce odbyły się warsztaty dla drużynowych i instruktorek, których efekty zobaczycie niebawem 

Mamy nadzieję, że wszystkie uczestniczki dobrze się bawiły i świetnie przygotowały się do nadchodzących obchodów 100lecia odzyskania niepodległości 
fot. Ala Soska

W czasie wczorajszej zbiórki Szczeciński Hufiec Harcerek "Wrzos" świętował Dzień Polskiej Harcerki! Zuchenki, harcerki…

Opublikowany przez Zachodniopomorska Chorągiew Harcerek ZHR Niedziela, 30 września 2018


ŚWINOUJŚCIE

Sadźmy róże !

Każda z nas spotkała się z różą dla drugiej do której doczepiona była sentencja na następny rok. Wszystkie się wymieniły i udałyśmy się na mszę św. gdzie dołączyła do nas delegacja harcerzy.

Następnie odbył się wspólny apel oraz gry i pląsanie !

Link do newsa i galerii

Jan GarneckiJan GarneckiPaździernik 2, 2018
orleta3-1280x853.jpg
7min339

W sobotę 29 września we Wrocławiu zagościły Orlęta Lwowskie. Wcielili się w nich uczestnicy gry miejskiej dla dzieci i młodzieży „Orląt Cień” organizowanej przez Dolnośląski Urząd Wojewódzki we współpracy z Okręgiem Dolnośląskim ZHR. Nasze miasto tego dnia jeszcze bardziej zatętniło życiem i zaroiło się w nim od przebranych harcerzy, rekonstruktorów oraz patroli rywalizujących o zwycięstwo.

Celem gry było jak najszybsze nadanie tajnego hasła dla nadchodzącej odsieczy. Aby móc to zrobić, uczestnicy musieli zrealizować najpierw różnorakie zadania, w których wykazywali się zręcznością, kreatywnością i sprytem. Na punktach m. in. ćwiczyli umiejętności strzeleckie, mielili kawę dla walczących, naprawiali radio oraz poznawali tajniki konspiracji. Jednocześnie odszukiwali fragmenty hasła i kompletowali starą mapę Lwowa. W grze liczył się czas – wygrywało 5 najszybszych patroli z obu kategorii wiekowych (11-15 lat oraz 16-18 lat).

W grze udział wzięło 120 osób – harcerzy i harcerek oraz uczniów szkół podstawowych i średnich. Byli to głównie wrocławianie, ale nie zabrakło także uczestników z Trzebnicy, Legnicy czy Brzeziej Łąki. Już od samego początku wszystkim udzielił się fabularny klimat, a zaraz po starcie gry o godz. 10.00 patrole rozpoczęły wyścig po punktach. Ich działania starali się opóźniać patrolujący teren Ukraińcy, co wprowadzało dawkę adrenaliny.

O godz. 14.00 rozpoczął się finał gry na wrocławskim Rynku, gdzie na uczestników czekała niespodzianka – koncert rapera Pawła „Undera” Przewożnego, który porwał wszystkich swoją otwartością i zachęcił do pamięci o polskich bohaterach. W przerwie odbyło się ogłoszenie zwycięzców oraz rozdanie nagród. Uczestnicy wstrzymywali oddech, ponieważ do samego końca nie wiedzieli, czy byli najszybsi. Dla nas wesołą niespodzianką było to, że wśród dziesięciu najlepszych znalazły się zastępy naszych harcerek i harcerzy. Wszyscy zwycięzcy otrzymali historyczne gry planszowe, a patrol, który zajął I miejsce w starszej kategorii wiekowej, wygrał tygodniową wycieczkę do Lwowa.

– Bardzo podobała mi się fabuła i ambitne zadania na punktach. Pochwalam też organizację całej imprezy, bo widać było, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Grę oceniam na wielki plus i mam nadzieję, że jeszcze będę w takiej uczestniczyła – relacjonuje Iga Surkont z 41 Wrocławskiej Drużyny Harcerek „Tęcza” im. Wandy Rutkiewicz.

Pomysł na grę zrodził się w związku ze zbliżającą się setną rocznicą walk o Lwów w 1918 r. oraz obchodami stulecia odzyskania niepodległości. Rozłożenie punktów odzwierciedlało topografię prawdziwych walk, a zadania realizowane przez uczestników, nawiązywały do faktów historycznych. W obstawie gry brała udział nawet grupa rekonstrunkcyjna z Gorlic, która pozwoliła patrolom przenieść się w czasie i zobaczyć wojskowy lazaret.

Wrocław i Lwów łączy wiele – przede wszystkim to, że po zakończeniu II wojny światowej i zmianie granic Lwowiacy przyjeżdżali do naszego miasta, a większość żyjących tu rodzin ma korzenie kresowe. Warto więc było przeprowadzić tę grę właśnie tutaj. Zależy nam także na tym, aby jeszcze więcej osób mogło uczestniczyć w tym projekcie – dlatego odbędą się kolejne edycje gry w innych miastach na Dolnym Śląsku. W planach mamy na pewno Trzebnicę, Głogów i Oleśnicę.

Gra „Orląt cień” pozwoliła uczestnikom na odkrycie losów młodych obrońców Lwowa, a nam (dolnośląskiemu ZHR-owi) na zrealizowanie wartościowego projektu na lokalnym terenie i zawarcie kontaktów z nowymi instytucjami, z którymi możemy kontynuować współpracę. Z koordynacją tego wydarzenia wiązało się baaardzo dużo pracy, ale…wszyscy czujemy, że przeżyliśmy przygodę! 🙂

Relacja: pwd. Karolina Gumienny wędr. | Zdjęcia: ćw. Olaf Horbowy

Jan GarneckiJan GarneckiWrzesień 7, 2018
7.jpg
1min759

Każdego roku w Rogoźnicy, nieopodal byłego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, drużyny 1 Dolnośląskiego Hufca Harcerzy „Gniazdo” im. bł. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego stają do walki o miano „najlepszej”. Od 19 lat jest to także czas służby w trakcie uroczystości upamiętniających Ofiary II wojny światowej.

Barbara SobieskaSierpień 22, 2018
DSC_7929-1-1280x848.jpg
4min646

18 sierpnia 2018 r. w Lotyniu, gm. Chojnice, odbyły się obchody 1. rocznicy tragedii na obozie w Suszku, która miała miejsce podczas nawałnicy, jaka dotknęła ten region. Rok temu życie straciły dwie harcerki uczestniczące w obozie harcerskim organizowanym przez Okręg Łódzki ZHR.

DSC_7886
DSC_7888
DSC_7890
DSC_7891
DSC_7892
DSC_7893
DSC_7894
DSC_7896
DSC_7898
DSC_7900
DSC_7904
DSC_7906
DSC_7907
DSC_7911
DSC_7909
DSC_7912
DSC_7913
DSC_7914
DSC_7922
DSC_7923
DSC_7925
DSC_7926
DSC_7927
DSC_7928

Uroczystości rozpoczęła Msza Święta przy polowej kapliczce pod przewodnictwem Metropolity Łódzkiego JE abp. Grzegorza Rysia. W tym dniu byli również z nami: Przewodniczący ZHR, Kapelan Naczelny ZHR, Łódzki Kurator Oświaty, Wójt Gminy Chojnice, przedstawiciele Urzędu Miasta Łodzi i Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego, a także miejscowa społeczność na czele z Proboszczem Parafii p.w. św. Marii Magdaleny w Nowej Cerkwi i Sołtysami Lotynia oraz Rytla.

DSC_7933
DSC_7930
DSC_7935
DSC_7936
DSC_7937
DSC_7938
DSC_7939
DSC_7943
DSC_7946
DSC_7950
DSC_7952
DSC_7954
DSC_7959
DSC_7963
DSC_7965
DSC_7966
DSC_7967
DSC_7969
DSC_7971
DSC_7974
DSC_7975

Po liturgii odbyło się uroczyste wręczenie Krzyży Honorowych ZHR Pro Amico mieszkańcom Lotynia i mieszkańcom Parafii p.w. św. Marii Magdaleny w Nowej Cerkwi przez Przewodniczącego ZHR hm. Grzegorza Nowika. Nastąpiło też odczytanie listów od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, Minister Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej oraz Prezydent Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej, skierowanych do uczestników uroczystości. Następna część obchodów miała miejsce bezpośrednio na terenie zeszłorocznego obozu, gdzie odsłonięto i poświęcono dwie tablice pamiątkowe, w tym jedną od ZHR.

Oto jej treść:

Miejsce obozowania harcerek i harcerzy z Łodzi, dotknięte tragicznymi skutkami nawałnicy w nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 r. W wyniku całkowitego zniszczenia lasu zginęły 2 harcerki, a 22 uczestników obozu zostało rannych. Z pomocą odciętym od świata harcerzom jako pierwsi ruszyli mieszkańcy Lotynia, zostawiając swoje zniszczone przez wichurę gospodarstwa. Wasza postawa w chwili próby pozostanie w naszych sercach na zawsze. Harcerki i harcerze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej wraz z rodzinami.

Podczas tej uroczystości wręczono indywidualne odznaki Przyjaciel ZHR osobom, które w tragiczną noc przyszły z pomocą uczestnikom naszego obozu.

Obchody zakończyła debata poświęcona solidarności społecznej i bezinteresownej pomocy moderowana przez Europejskie Centrum Solidarności z Gdańska, która odbyła się w szkole podstawowej w Nowej Cerkwi.

DSC_7977
DSC_7978
DSC_7980
DSC_7981
DSC_7982
DSC_7988
DSC_7990
DSC_7993
DSC_7994

Jako harcerki i harcerze Okręgu Łódzkiego ZHR jesteśmy wdzięczni wszystkim organizatorom – naszym przyjaciołom z Lotynia, Nowej Cerkwi, Gminy Chojnice, a także Władzom Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

Relacja: Okręg Łódzki ZHR

Foto: Okręg Łódzki ZHR

Barbara SobieskaSierpień 6, 2018
Bal-LeśnyLUC_8099-1280x854.jpg
7min866

W roku 2018 pomorze zachodnie pomogło swoim mieszkańcom w realizacji wielu marzeń tworząc program „Społecznik”. Harcerze z Koszalina postanowili więc wyciągnąć rękę w kierunku niemożliwego i spełnić swoje marzenia.

Program „Społecznik” umożliwił prowadzenie wielu zajęć, dni tematycznych oraz gier podczas obozu harcerskiego nad jeziorem Jamen (niedaleko Szczecinka). Harcerze i harcerki zdobyli dzięki niemu wiele nowych doświadczeń, a także wzbogacili swoją wiedzę.

Bal LeśnyLUC_7971
Bal LeśnyLUC_7974
Bal LeśnyLUC_8012
Bal LeśnyLUC_8029
Bal LeśnyLUC_8030
Bal LeśnyLUC_8033
Bal LeśnyLUC_8035
Bal LeśnyLUC_8081
Bal LeśnyLUC_8099
Dzień Niepodległej LUC_8282
Dzień Niepodległej LUC_8296
Dzień Niepodległej LUC_8353
Dzień Niepodległej LUC_8363
Dzień Niepodległej LUC_8373
Dzień Niepodległej LUC_8426
Dzień Niepodległej LUC_8429
Dzień Niepodległej LUC_8440
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Harcerski Bieg Pokoleń LUC_7637
Harcerski Bieg Pokoleń LUC_7702
Harcerski Bieg Pokoleń LUC_7734
Harcerski Bieg Pokoleń LUC_7760
Leśny Dzień image1318 (Kopiowanie)

Harcerski Bieg Pokoleń
Dziadkowie, rodzice, ciocie i wujkowie jak i rodzeństwo naszych harcerzy mogli wziąć udział w niezwykłym biegu, który stawiał im duże wyzwania, a pozostawił wiele miłych wspomnień. Pokolenia zintegrowały się i przeżyły wspólnie kolejne przygody.

Warsztaty z pionierki harcerskiej
Warsztaty pionierki cieszyły się dużym powodzeniem. W szczególności Ojcowie naszych harcerek bardzo zaangażowali się w pracę. Bez ich doświadczenia w dziedzinie stolarki nie powstały by tak wielkie drewniane dzieła. Była to świetna okazja do wymiany doświadczeń, a także zacieśnienie więzów naszego KPH-a.

Dzień Drużyny Niepodległej
Trzy żeńskie drużyny w tematyce najbardziej zbliżającej każdą Polkę i Polaka. W tym dniu harcerki oprócz lepszego poznania siebie nawzajem mogły odkryć tajemnice odzyskania Niepodległości przez Polskę i zrozumienia słowa „wolność”.

Leśny Bal – integracja drużyn z terenu subregionu
Czasem każdemu przyda się odrobina rozrywki. Zabawa, pląsy, wspólny polonez to tylko część atrakcji, które czekały na uczestników obozu. Choć wiele harcerskich szlaków jeszcze przetną ze sobą nasze drużyny, to obozowy czas był może jedyną tak świetną okazją do tego by się dobrze poznać i zawrzeć nowe przyjaźnie.

Leśny Dzień – zajęcia z leśniczym
Specjalna lekcja terenowa – tylko dla koszalińskich i szczecineckich harcerzy. Podczas zajęć z leśniczym mieli okazję poznać lepiej florę i faunę lasu. Las, w którym były prowadzone zajęcia stał się dla nas o wiele przyjaźniejszym i satysfakcjonującym miejscem. Stało się tak, gdyż według 6. punktu Prawa Harcerskiego nie możemy tylko przyrody miłować, musimy jeszcze ją poznawać. Warto być świadomym.

Każdy z tych projektów zakończył się sukcesem i przysporzył wiele uśmiechów wśród uczestników. Była to wspaniała okazja do integracji, zebrania nowych doświadczeń i przeżycia wspólnych przygód.
Koszaliński Szczep „Sztorm” po tych wakacjach, z własnego pozytywnego doświadczenia, może śmiało powiedzieć, że warto szukać wsparcia, które pozwoli zorganizować najróżniejsze imprezy harcerskie i zakupić potrzebny do ich realizacji sprzęt. Uchylając rąbka tajemnicy, możemy jeszcze powiedzieć, że będziemy brać udział w kilku innych projektach, innego stowarzyszenia, które wesprze Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego. To między innymi: warsztaty ze stolarki dla ojców i ich synów, biwak rekonstrukcyjno-historyczny dla mieszkańców Sianowa oraz warsztaty z samarytanki.

Dzięki takim projektom, beneficjenci mogą wzbogacić się za równo o wiedzę jak i o sprzęt, który będzie służył przez wiele lat.

Harcerski Bieg Pokoleń LUC_7777
Harcerski Bieg Pokoleń LUC_7809
Harcerski Bieg Pokoleń LUC_7827
Harcerski Bieg Pokoleń LUC_7883
Harcerski Bieg Pokoleń LUC_7908
Leśny Dzień image1391-Kopiowanie
Leśny Dzień image1431-Kopiowanie
Leśny Dzień image1445-Kopiowanie
Leśny Dzień IMG_0041
Leśny Dzień IMG_1110
pionierka image1083 (Kopiowanie)
Pionierka LUC_7017
Pionierka LUC_7030
Pionierka LUC_7038
Pionierka LUC_7059
Pionierka LUC_7064
Pionierka LUC_7098
Pionierka LUC_7123
Pionierka LUC_7172

Po więcej informacji o koszalińskich akcjach zapraszamy na naszą stronę: iharcerstwo.pl/najnowsze-wpisy/

#pomorzezachodnie #społecznik

Relacja: phm. Filip Gonciarek, trop. Oliwia Harasymowicz

 


Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej


Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej to wspólnota przyjaciół –  dzieci, młodzieży i dorosłych, która w oparciu o wartości chrześcijańskie, poprzez przykład własny instruktorek i instruktorów harcerskich, pracę nad sobą, służbę, przygodę oraz inne elementy metody harcerskiej wychowuje człowieka pełnego radości życia, odpowiedzialnego za Polskę i gotowego podjąć wyzwania współczesności. 




Kontakt


Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej
ul. Litewska 11/13, 00-589 Warszawa
tel.: (22) 629-12-39
e-mail: naczelnictwo[at]zhr.pl

KRS: 0000057720 NIP: 525-15-72-446 REGON: 006218591

VW Bank Direct 52 2130 0004 2001 0189 3635 0001


Napisz do nas