Ogólnopolskie - Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej

Barbara SobieskaLuty 13, 2019
14855_10151971775106818_1579073627_n.jpg
3min607

Marzę, by postać bł. Wicka stawała się wszystkim nam coraz bliższa. Faktem jest, że kult błogosławionego się szerzy: Toruń, Warszawa, Piekary Śląskie to  niektóre z miejsc obecności dh. Wicka w relikwiach. Gromadzą się tam harcerze na modlitwie zabiegając o jego wstawiennictwo.


Zróbmy kolejny krok.

Proponuję, abyśmy w dniu wspomnienia liturgicznego w sobotę 23 lutego spotkali się na Mszach świętych w swoich lokalnych środowiskach, czy to na poziomie okręgów, obwodów, chorągwi, szczepów, hufców a nawet drużyn. Niech tego dnia popłynie modlitwa z całej Polski. Stańmy we wspólnej modlitwie, by także duchowo poczuć jedność w Bogu.

Zróbmy to, proszę.



Zachęcamy do zgłaszania Mszy za wstawiennictwem Wicka, za pomocą formularza: Formularz zgłoszeniowy do naniesienia na mapę

Błogosławię i pozdrawiam.

Czuwaj!

ks. hm. Robert Mogiełka
Kapelan Naczelny ZHR

Barbara SobieskaLuty 12, 2019
DSC1030.jpg
7min1431

„Za nami noc
Przed nami świt
My morza sól
My ziemi ból
I nie wierzymy w fetysz granic
Jeśli za nimi czeka ktoś
Kto chce wyruszyć z nami w drogę
Kto jutro poda nam swą dłoń

I wciąż idziemy, aby żyć
I żyć pragniemy, by móc iść…”

(tłum. Zespół Reprezentacyjny, 1985)

Ta piosenka katalońskiego barda Lluisa Llacha (autora rozsławionych w Polsce przez Jacka Kaczmarskiego i uznanych w roku 1980 za hymn „Solidarności” „Murów”) towarzyszyła młodym Polakom w gorącym okresie, kiedy najpierw w 1987 Jan Paweł II w Gdyni, Gdańsku i Tarnowie przywrócił przygaszoną ciemną nocą stanu wojennego nadzieję, potem w 1988, kiedy „Pan dał siłę swojemu ludowi”, a „lud” pokazał, że „Solidarność” żyje, i wreszcie na początku 1989, kiedy społeczeństwo – wokół, obok i poza „Okrągłym Stołem” upomniało się o swoją podmiotowość, o odebrane prawa i godność, a 4 czerwca pokojowo odrzuciło panujący od 45 lat komunizm.

Jedną z grup, które podniosły głowę i głośno powiedziały „Dość !” byli instruktorki i instruktorzy harcerscy wierni tradycyjnym ideałom służby Bogu i Polsce.

Jak napisali w Komunikacie ze spotkania w dniu 12 lutego 1989 roku:

„My, niżej podpisani instruktorzy i sympatycy harcerstwa, pragnąc wychować polską młodzież w duchu tradycyjnych ideałów harcerstwa, postanawiamy powołać Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej (ZHR).

ZHR będzie organizacją ideowo-wychowawczą kierującą się w swojej pracy zasadami etyki chrześcijańskiej. Czujemy się kontynuatorami ideałów i tradycji skautingu światowego i polskiego harcerstwa. Ideał wychowawczy ZHR wyrażony jest słowami Przyrzeczenia Harcerskiego: „Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim, być posłusznym Prawu Harcerskiemu”. ZHR jest organizacją samodzielną, nie związaną z żadnym ugrupowaniem politycznym.”

A na kolejnym spotkaniu w dniu 25 lutego 1989 r. potwierdzili, że:

„Rozpoczynający w dniu dzisiejszym swoją działalność ZHR, jest spadkobiercą tradycji ideowej Harcerstwa Polskiego od jej zarania.

ZHR jest kontynuatorem zasad programowych, metodycznych, organizacyjnych istniejącego w latach 1918-1945 Związku Harcerstwa Polskiego.

ZHR pragnie twórczo rozwijać dorobek niezależnych środowisk harcerskich, działających po 1945 roku w ZHP i poza nim.

Dla odróżnienia od istniejącego obecnie ZHP przyjmujemy nazwę Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej.”

12 lutego 1989 roku w Warszawie spotkało się 51 przedstawicieli „niepokornych i niezależnych” środowisk harcerskich. Po burzliwej dyskusji, dotyczącej charakteru i nazwy tworzonej organizacji, grono inicjatorów powstania nowej organizacji zadeklarowało utworzenie i przystąpienie do Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Kolejne spotkanie miało miejsce 25 lutego, tam w obecności ponad dwustu delegatów środowisk ze wszystkich stron Polski przyjęto uchwałę o powołaniu do życia Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, pod którą jeszcze na spotkaniu podpisało się 116 instruktorek i instruktorów harcerskich.

Hm. Monika Figiel, członek Komitetu Założycielskiego ZHR tak wspomina tamten czas [przedruk z pisma instruktorskiego Pobudka, nr 12 z 2007 r.]:

„Najlepiej pamiętam atmosferę tamtych spotkań. To przede wszystkim ogromny entuzjazm i radość, że nareszcie tworzymy coś nowego, oficjalnego, legalnego. Radość, że robimy to razem – instruktorki i instruktorzy z wielu ośrodków i organizacji harcerskich w Polsce i że my, instruktorzy ZHP mamy szansę na wyjście z sytuacji podwójnej moralności, kiedy to działamy i wychowujemy młodych w organizacji, której aktualnych praw i przepisów nie akceptujemy i od wielu już lat nie przestrzegamy.

Pamiętam też obawy i lęki jakie temu entuzjazmowi towarzyszyły. Z jednej strony były to obawy związane z sytuacją zewnętrzną wobec Harcerstwa i presją, jaką ta sytuacja wywierała na nas i na nasze decyzje – czy to już teraz? Czy to nie za wcześnie? Zbliżał się Okrągły Stół i Zjazd ZHP. Chcieliśmy, by na nich w widoczny sposób pojawił się nasz głos”.

Dziś Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej liczy ponad osiemnaście tysięcy członków i jest jedną z największych organizacji wychowawczych w Polsce.

Tak o Organizacji pisał jej pierwszy Przewodniczący hm. RP Tomasz Strzembosz [List do instruktorów nr 1 z 1989 r.]:

„ZHR kształtuje swych członków i uczestników przede wszystkim poprzez działanie i atmosferę życia – na drodze wychowania pośredniego. Chce ich wychowywać na ludzi uczciwych i dzielnych, samodzielnych w myśleniu i podejmowaniu decyzji, otwartych na świat wartości i świat wokół nich.”

Barbara SobieskaStyczeń 25, 2019
grafika-dla-newsa-panama-1280x427.png
3min285

Trwa Biała Służba w Panamie. Kiedy na Mszy św. kończącej Światowe Dni Młodzieży w Krakowie Papież Franciszek ogłosił Panamę jako kolejnego organizatora spotkania młodych z całego świata, wydawało się, że spotkanie na drugiej półkuli będzie czymś bardzo odległym dla harcerek i harcerzy ZHR. Jednak już po chwili, kiedy Prezydent tego kraju – doceniając zaangażowanie naszej organizacji w zabezpieczenie medyczne zaprosił na spotkanie przedstawicieli ZHR – nasz udział w Światowych Dniach Młodzieży na granicy obu Ameryk stał się bardziej realny.

Od tamtego dnia cała organizacja, a w szczególności Harcerskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, przygotowuje się do uczestnictwa i służby w tym wydarzeniu.

Sprawność, którą przedstawiamy, ma być sposobem przygotowania każdej indywidualnej harcerki i każdego indywidualnego harcerza do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Zadania przedstawione poniżej mają być sposobem na wzrost każdego z uczestników, ale również i ich środowisk, związanym w udziałem w spotkaniu młodych z Papieżem Franciszkiem. Tym bardziej, że zasadniczą część harcerek i harcerzy jadących do Panamy będą stanowić przede wszystkich liderzy (drużynowi, przyboczni, osoby dorosłe) dlatego wymagania sprawności zakładają także działania na rzecz innych.

Wiemy też, że nie wszyscy członkowi naszego ZHR będą mogli wziąć udział w panamskim spotkaniu. Tym bardziej niech możliwość zdobycia – bądź do bądź – elitarnej sprawności będzie dodatkowym bodźcem do rzetelnej realizacji zadań, a nie pójścia na skróty. Ufamy, że zdobyte krążki sprawności będą noszone z dumą.

Przy realizacji zadań, oprócz realizacji własnych pomysłów, zachęcamy do sięgnięcia do materiałów przygotowanych przez duszpasterstwo młodzieży.

Biała Służba 2019 – WYMAGANIA

Barbara SobieskaStyczeń 23, 2019
P1190633-1280x856.jpg
1min250
Program”DRUH ANDRZEJ, DRUHNA OLEŃKA I LUTYK MAŁKOWSCY – HISTORIA NIEZNANA” przygotowany przez Muzeum Historii Polski w Warszawie/Studio Arka Górnośląska w Katowicach jest zapisem rozmowy przeprowadzonej przez znanego krakowskiego historyka dziejów harcerstwa – hm.Wojciecha Hausnera z Krystyną Małkowską-Żabą “Tiną” – wnuczką współzałożycieli polskiego skautingu.
https://www.youtube.com/watch?v=DQmSyP8SoiM
Druhna Krystyna jest osobą, która dba o tradycje rodzinne i chętnie dzieli się historią, która jest niezwykle fascynująca. W przygotowanym materiale Druhna Tina odpowiada na pytania dotyczące początków harcerstwa. Wywiad jest pierwszym tak obszernym i poruszające wiele tematów związanych rodziny Małkowskich.

Rozmowa zrealizowana została przez Adama Turulę – harcerza, wieloletniego dziennikarza, zainteresowanego historią. Internetowa premiera programu odbyła się blisko daty rocznicy tragicznej śmierci Andrzeja Małkowskiego i 40 rocznicą śmierci Olgi Drahonowskiej-Małkowskiej.

Barbara SobieskaStyczeń 21, 2019
P1190587-1280x856.jpg
18min274

Zaczęło się to od kroniki szczepu, w którym znalazła się powielana po wielekroć w formacie pocztówkowym fotografia Andrzeja Małkowskiego, bodaj z początku lat sześćdziesiątych, wydana w środowisku krakowskim na półwiecze harcerstwa. Wklejona została przez naszego seniora zajmującego się kroniką – hm. Jerzego Przyjemskiego, a kronika ta była świadectwem naszej tożsamości. Fotografia ta nie budziła we mnie jeszcze żadnych emocji, była jedną z wielu zamieszczonych w kronice, obok reprodukcji pierwszego numeru „Skauta” obok takiej samej fotografii Olgi oraz tekstu Hymnu Harcerskiego.

Kilka lat później, gdy byłem już drużynowym i uczniem szkoły średniej, otrzymałem od mojego nauczyciela (hm. Tadeusza Fijałkowskiego), przedwojenny egzemplarz książki Aleksandra Kamińskiego „Andrzej Małkowski”. Czytałem ją, nie – raczej połykałem z wypiekami na twarzy, zapominając o bożym świecie i odrabianiu lekcji. Odkrywał się przede mną nowy świat. Aczkolwiek wyrastałem w środowisku tradycyjnego harcerstwa, zasad ideowych i moralnych, obozownictwa, mundurów, itd. – Andrzej Małkowski stawał się rzeczywistym ucieleśnieniem wielkich ideałów: pracy nad sobą i niepodległości, w czym tkwiłem od lat, nawet tego sobie specjalnie nie uświadamiając. Ta książka, oprócz spotkań ze „Starą Wiarą”, czyli naszymi przedwojennymi i wojennymi instruktorami, stała się, jak igła kompasu wyznaczająca azymut mojej życiowej drogi. Książkę musiałem zwrócić, ale dostałem jeszcze do przeczytania inną, napisaną przez tego samego autora – „Oficer Rzeczypospolitej”, opowieść o pułkowniku Leopoldzie Lisie-Kuli, harcerzu i oficerze, żołnierzu Niepodległej.

Po kilku latach, już jako student, wyjechałem w wakacje do Wielkiej Brytanii, gdzie w Londynie, w poszukiwaniu materiałów do pracy magisterskiej, skontaktowałem się z Komisją Historyczną Naczelnictwa ZHP. Odbyłem dłuższą rozmowę z hm. RP Henrykiem Glassem, który (po sprawdzeniu mnie, czy nie jestem podstawionym agentem UB) powierzył mi misję zwrócenia się do Aleksandra Kamińskiego z prośbą o wyrażenie zgody na wydanie w Londynie, „bez wiedzy i zgody Autora”, książki „Andrzej Małkowski”. Sposób uwiarygodnienia się wobec Aleksandra Kamińskiego, iż z taką misją przybywam z Londynu do Warszawy – to historia na osobne opowiadanie. Niemniej po przedstawieniu tej propozycji „Kamykowi”, jesienią 1977 roku, usłyszałem odpowiedź: Druhu – Oni sobie tam w Londynie poradzą bez mojej wiedzy i zgody. Polska jest tu nad Wisłą, nie nad Tamizą. Musicie zrozumieć [zwracał się do mnie przez – Wy], że mam propozycje wydania „Andrzeja Małkowskiego” w Kraju, a on jest bardziej potrzebny polskiej młodzieży, polskiemu harcerstwu – tu. „Na pocieszenie” otrzymałem od „Kamyka” – kopię maszynopisu książki „Józef Grzesiak – Czarny”, ze słowami: To się tu nie ma szansy ukazać, nawet w PAXie. Zróbcie z tego dobry użytek ! Otrzymałem ponadto wykaz skreśleń cenzury z „Andrzeja Małkowskiego”, które w 1981 roku opublikowałem w „Bratnim Słowie” (piśmie warszawskiego Kręgu Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego).

Wiosną 1978 roku pożegnaliśmy „Kamyka” na Wojskowym Cmentarzu Powązkowskim, zawiadomiłem (przez pośredników) „Londyn” o Jego decyzji, ale równocześnie w gronie instruktorów tworzących niejawną strukturę wewnętrznej konspiracji w ZHP, rozpoczęliśmy przygotowania do wydania książki „Józef Grzesiak – Czarny”. Staszek Czopowicz rozmawiał ze Stanisławem „Orszą” Broniewskim o napisaniu wstępu, a ja podczas obozu, latem 1979 r. odwiedziłem w Gdańsku współautora książki Antoniego Wasilewskiego.

Czytelnik tych wspomnień może mi zarzucić, że miałem pisać o Andrzeju Małkowskim, tymczasem równie często pojawia się nazwisko Aleksandra Kamińskiego oraz bohaterów kolejnych jego książek: pułkownik Leopold Lis-Kula, harcmistrz Józef Grzesiak – Czarny, a ponadto musimy pamiętać, że wszyscy wychowani byliśmy na lekturze „Kamieni na szaniec” oraz „Zośki i Parasola”, które w Polsce Ludowej bardzo krótko były na indeksie. Niemniej całe moje pokolenie wyrastało na legendzie kolejnych wielkich harcerzy: Zośki, Rudego, Alka itd. – i jest w tym mój zamysł świadomy, ponieważ uważam że Aleksander Kamiński – jak mało kto – był jednym z największych wychowawców kolejnych pokoleń polskiej młodzieży. To on swymi książkami dokumentował sztafetę harcerskich pokoleń, którą rozpoczął o przedstawienia sylwetki Andrzeja Małkowskiego – największego z wielkich. Chcę także powiedzieć, że sami mając po dwadzieścia kilka lat, powoli uświadamialiśmy sobie, że kolej na nas – na następne pokolenie, które musi przejąć pałeczkę w tej sztafecie pokoleń, które musi się upomnieć o podstawowe zasady ideowe, programowe i wychowawcze polskiego harcerstwa, które musi wejść na ścieżkę: skautingu i niepodległości …

Od początku lat siedemdziesiątych w gronie instruktorów kilku warszawskich szczepów tworzyliśmy nieformalną gromadę przyjaciół wyznających i propagujących zasady tradycyjnego harcerstwa, takiego, jakim stworzył je Andrzej Małkowski: przykład własny, praca nad sobą, abstynencja, metoda harcerska, system zastępowy, obozownictwo, mundur itd. Odbieraliśmy od młodzieży tradycyjne Przyrzeczenie Harcerskie, przestrzegaliśmy tradycyjnego Prawa, realizowaliśmy próby na dawne stopnie harcerskie, od młodzika do Harcerza Rzeczypospolitej, organizowaliśmy latem zloty „niepokornych” drużyn, zapraszaliśmy się na święta środowisk, które obchodziliśmy jak przedwojenne święta pułkowe. To wszystko było niesformalizowane, ponieważ jeden z nas – gdy zastanawialiśmy się jak nazwać tę naszą gromadę – powiedział, żadnych struktur, żadnych nazw, żadnych formalizmów, bo to tworzy organizację, w którą najłatwiej uderzyć i którą najłatwiej zniszczyć. Jak nie ma nazwy – to nie istnieje.

Tak trwaliśmy, pączkując, szukając i znajdując – m.in. przez Rajd „Arsenał” – nowych przyjaciół, nie tylko w Warszawie, ale i w Krakowie, Ostrzeszowie, Gliwicach, Katowicach, Lublinie i innych miastach, aż do stycznia 1979 r., gdy dotarła do nas wieść o śmierci Olgi Małkowskiej, pierwszej polskiej harcerki, żony naszego patrona i duchowego przewodnika. Planowaliśmy wyjazd delegacji kilku warszawskich szczepów na pogrzeb. Był to czas sesji egzaminacyjnych na uczelniach, nie wszyscy mogli pojechać, ale postanowiliśmy, że zamieścimy w „Życiu Warszawy” nekrolog (w tej gazecie ówcześnie najczęściej je zamieszczano) podpisany przez nasze „niepokorne” środowiska harcerskie: Pod nekrologiem podpisały się warszawskie szczepy (w kolejności): 1, 16, 22, 23, 70 i 208. Była w nim informacja o śmierci Świętej Pamięci Olgi, mszy i pogrzebie w Zakopanem.

Nazajutrz rozpętała się we władzach harcerskich w Warszawie „burza w szklance wody”. Jak to? – „Świętej Pamięci” w świeckim harcerstwie. Msza święta i pogrzeb – z udziałem księdza, a w nim harcerze ze sztandarami ! – Toż to polityczna demonstracja ! Wreszcie – kto to są – ci podpisani ? – To „reakcja”. Nie dość, że noszą „sanacyjne” krótkie spodenki, to jeszcze manifestują klerykalizm i kultywują „reakcyjne” tradycje przedwojennego harcerstwa. Skutek był taki, że komendant hufca wraz z dyrektorem włamali się do harcówki i skonfiskowali, wyłamując zamek w gablocie – sztandar mojego szczepu, zapobiegając tym samym „politycznej” i „klerykalnej” demonstracji „reakcyjnego harcerstwa”. Z kilkorgiem z nas przeprowadzono „dyscyplinujące i wychowawcze rozmowy”. Rok później nie skończyło się na „wychowawczych i dyscyplinujących rozmowach”. Zostałem zwolniony z funkcji szczepowego i wykluczony z grona instruktorów hufca. Pamięć o Andrzeju i Oldze Małkowskich była obca ówczesnym władzom ZHP.

A tymczasem Andrzej i Olga Małkowscy, razem z Kościuszką, począwszy od pogrzebu w Zakopanem, „patrzyli na nas z nieba” i chyba uśmiechali się z satysfakcją – jest oto kolejne pokolenie, możemy być spokojni… Mogli być spokojni, bowiem na przełomie 1979 i 1980 roku, ukazała się nareszcie w wydawnictwie PAX mała książeczka „Andrzej Małkowski”, w zielonej obwolucie, z tą samą fotografią, która pamiętam z naszej kroniki. Ta mała książeczka stała się lekturą obowiązkową podczas zimowisk w środowiskach „niepokornego harcerstwa” Nakład wykupiliśmy niemal na pniu, kolejne dodruki także. Słaliśmy je do wszystkich znajomych w Polsce, aby procentowały, mimo tych skreśleń cenzury, aby budziły rozumienie harcerstwa, jako syntezy skautingu i niepodległości, jako wzór budowania potęgi ducha, odwagi czynu…

A potem przyszedł sierpień 1980. Pamiętam spotkanie w mieszkaniu Tomasza Strzembosza. Zebrało się grono młodych z „niepokornego harcerstwa” i grono seniorów ze Stanisławem „Orszą” Broniewskim, Andrzejem Polem (Wiktorem Szelińskim), Józefem Piątkowskim. Zastanawialiśmy się jak ujawniając naszą organizację sformalizować ruch odrodzenia harcerstwa, już nie tylko warszawskiego, ale ogólnopolskiego. Siedziałem na podłodze obok Piotra Bąka z Zakopanego, byłem już doktorantem w IH PAN, a że niedawno napisałem i obroniłem pracę magisterską o przedwojennym warszawskim Kręgu Instruktorskim im. Mieczysława Bema (w skrócie – KIMB) – zaproponowałem, abyśmy stworzyli sieć kręgów instruktorskich, jednakowo się nazywających i odwołujących do tradycji Andrzeja i Olgi Małkowskich. To było oczywiste dla nas wszystkich, że właśnie do tej tradycji – świeżo ugruntowanej przez książkę Aleksandra Kamińskiego – mamy nawiązać. Ale skrót nie brzmiał dobrze (KIAOM), więc Piotr zaproponował dodanie po „Instruktorach” – słowa „Harcerskich” – i wyszło dźwięcznie i prześmiewczo – „KIHAM”, co podchwycił gospodarz spotkania Tomasz Strzembosz, ku ogólnemu aplauzowi wszystkich zebranych.

W ten sposób Andrzej Małkowski i Olga Małkowska brali moralny „odwet” za te konfiskaty sztandarów, za te „wychowawcze i dyscyplinujące rozmowy”, za całe wieloletnie wtłaczanie harcerstwa w model zgodny z „leninowską teorią związków młodzieży”. Tego procesu przemiany świadomości części instruktorów nie dało się już zatrzymać. Władze ZHP, mogły nas usuwać i represjonować, mogły rozwiązać nawet Radę Porozumienia KIHAM, ale „Stanowisko KIAM w sprawie odrodzenia harcerstwa” rozeszło się po Polsce od Jubileuszowego Zlotu Harcerstwa na Błoniach w Krakowie we wrześniu 1981 roku… Kolejne pokolenie, po Andrzeju i Oldze Małkowskich, po Leopoldzie Lisie Kuli, po Józefie Grzesiaku-Czarnym, po bohaterach Szarych Szeregów – brało odpowiedzialność za kształt harcerstwa…

Kolejnym krokiem było wydanie w Niezależnym Wydawnictwie Harcerskim książki – „Józef Grzesiak – Czarny”, o wspaniałym instruktorze, który po powrocie z syberyjskiego zesłania, natychmiast w 1956 roku przystąpił do pracy nad odrodzeniem harcerstwa, a wśród nas byli jego wychowankowie. Sztafeta pokoleń trwała …

Mam ogromną satysfakcję, że to właśnie Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, wyrosły z tej tradycji, z niejawnych struktur „niepokornego harcerstwa” lat siedemdziesiątych, z Kręgów Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego i „Ruchu Harcerskiego” lat osiemdziesiątych, był inicjatorem wniosku o nadanie twórcom harcerstwa – Andrzejowi i Oldze Małkowskim – Orderu Orła Białego. Mam ogromną satysfakcje, że wniosek ten – w imieniu wszystkich współczesnych i minionych pokoleń harcerskich – miałem zaszczyt pisać i redagować wraz z Wiesławem Turzańskim, że mogłem być obecny przy jego wręczaniu – wnuczce Andrzeja i Olgi – Krystynie, 11 listopada 2018 r. na Zamku Królewskim w Warszawie. Ten najwyższy order, jakim Rzeczpospolita może uhonorować zasługi swych synów i córek – jest także orderem dla wszystkich kolejnych harcerskich pokoleń, całego naszego ruchu, który istnieje po to, abyśmy – Wszystko co nasze Polsce oddali, bo – W niej tylko życie …

I jeśli mówimy, wyznając naszą wiarę, że wierzymy w świętych obcowanie, to Oni są z nami w każdym dniu, w każdej pracy, w każdym wysiłku, w każdej naszej myśli, bowiem – „Są ludzie i są prace, tak silne i tak potężne, że śmierć przezwyciężają i żyją i obcują między nami.”

Dziś, w stulecie śmierci Andrzeja i czterdziestolecie śmierci Olgi, wspomnienie to dedykuję kolejnym pokoleniom instruktorów, którzy zechcą i podejmą trud przejęcia tej pałeczki w sztafecie pokoleń, którą Twórcy Harcerstwa zapoczątkowali.

Rozkaz Przewodniczącego ZHR


Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej


Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej to wspólnota przyjaciół –  dzieci, młodzieży i dorosłych, która w oparciu o wartości chrześcijańskie, poprzez przykład własny instruktorek i instruktorów harcerskich, pracę nad sobą, służbę, przygodę oraz inne elementy metody harcerskiej wychowuje człowieka pełnego radości życia, odpowiedzialnego za Polskę i gotowego podjąć wyzwania współczesności. 




Kontakt


Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej
ul. Litewska 11/13, 00-589 Warszawa
tel.: (22) 629-12-39
e-mail: naczelnictwo[at]zhr.pl

KRS: 0000057720 NIP: 525-15-72-446 REGON: 006218591

VW Bank Direct 52 2130 0004 2001 0189 3635 0001


Napisz do nas


ZHR realizuje działania finansowane ze środków Rządowego Programu Wsparcia Rozwoju Organizacji Harcerskich i Skautowych na lata 2018-2030.