Ważne daty lubią się ze sobą wiązać…

Barbara Sobieska18 lutego 202013min28
22.02. "DZIEŃ NARODZIN DLA NIEBA"

Pewna data

Kiedy przyjrzymy się baczniej ważnym datom historycznym czy też wydarzeniom wokół nas, nietrudno jest zauważyć, że bardzo często istotne momenty lubią przybierać to samo miejsce w kalendarzu. Oczywiście, w większości analizowanych sytuacji jest to kwestia przypadku, którą można po prostu zignorować. Jednakże skoro mamy już taką możliwość, aby porównać ze sobą pewne wydarzenia, może warto byłoby uważniej zwrócić na nie swoją uwagę w takim kontekście? Podobnie zdaje się być w przypadku niedawno odkrytych informacji na temat śmierci patrona polskiego harcerstwa – bł. ks. Wincentego Frelichowskiego.

Opisanie życiorysu danej postaci przynosi historykom zazwyczaj wiele trudności takich jak np. zmaganie z lukami i białymi plamami w poszczególnych etapach jej życia. Z owym zjawiskiem mamy do czynienia w szczególności wtedy, kiedy nasz bohater doświadczył wojny lub innego rodzaju katastrofy. Mamy tu na myśli m.in. statystyki śmierci osób, które zginęły w obozach koncentracyjnych czy też na skutek innej sytuacji ekstremalnej. W przypadku tych pierwszych zjawisko to jest o tyle złożone, iż wiąże się z dwiema skrajnościami: niewystarczającej liczby informacji wynikającej z nieprowadzenia dokładnej ewidencji bądź, paradoksalnie, z powodu zbyt skrupulatnie przygotowanej dokumentacji, która zawiera w sobie aż za wiele urzędowych formularzy (w dużej części opartych ponadto na sfałszowanych danych).

Do niedawna zdawać by się mogło, że wymienione wyżej problemy nie mają żadnego powiązania z momentem śmierci bł. ks. Wincentego Frelichowskiego, który datowano na 23 lutego 1945r. Po pierwsze dlatego, że nie natykamy się w tym przypadku na zupełny brak informacji, a po drugie ze względu na jej dokładne udokumentowanie w postaci kilku zachowanych dokumentów obozowych oraz pisemnych świadectw bliskich kolegów współwięźniów patrona polskiego harcerstwa. Możnaby uznać, że w przypadku tak wielu dowodów nie można mieć żadnej wątpliwości co do tego fragmentu jego życiorysu. Niestety, także i w tym przypadku swoje miejsce znalazła nadmierna dokładność aparatu biurokratycznego, na którą zwróciliśmy już uwagę wyżej.

Początki

Jak zatem doszło do tego, że ta pewna i dokładna data została zakwestionowana? W przypadku niniejszego tekstu opieramy się na poszukiwaniach S. Stefanii A. Hayward, która za początek swojego procesu pozyskiwania kolejnych informacji na ten temat podaje postać niemieckiego pallotyna – błogosławionego o. Richarda Henkesa, należącego wraz z ks. Frelichowskim do grona dobrowolnych pielęgniarzy działających w barakach zarażonych w obozie Dachau oraz podawanego w dokumentacji za zmarłego tego samego dnia co patron polskiego harcerstwa. To właśnie ze względu na tę postać pojawiającą się w statystyce więzionych w wymienionym obozie duchownych (w ramach tomu wspomnień księży byłych więźniów opracowanego przez ks. Eugena Weilera) uwaga autorki została zwrócona na odstającą od innych dokumentów datę – 22 lutego 1945r.

Bł. ks. Wincenty ostatni fragment swojej ziemskiej wędrówki przeszedł nie tylko razem z bł. o. Richardem, ale także z innym polskim księdzem – Zygmuntem Mikołajewskim, który podobnie jak dwaj błogosławieni duchowni opiekował się chorymi na tyfus współwięźniami. Data jego śmierci również przypisywana była początkowo na dzień 23 lutego 1945r.

Sezierbücher

Dokumentem, który pozwolił na dostrzeżenie biograficznego błędu, stał się fragment tzw. Sezierbücher, czyli ksiąg sekcyjnych, czy też nazywanych inaczej Totenbücher – ksiąg zmarłych, prowadzonych odręcznie w Totenkammer (trupiarni) Dachau przez pracujące tam osoby. Były to księgi, w których dokonywano rejestracji wszystkich zmarłych, którzy zostali poddani sekcji w wymienionej trupiarni. W owym fragmencie odnaleźć można omawianych przez nas trzech księży wpisanych w pierwszych trzech pozycjach rejestru pod datą 23 lutego 1945r. W tym miejscu sprawa dalej wydaje się być prosta, mamy dokładny rejestr oraz podany w nim konkretny termin. Jednakże nie jest to wszystko co można na owych stronach odnaleźć. W kolumnie przeznaczonej na wpisanie bloku danego więźnia za pomocą klamry do wszystkich bohaterów przypisana jest informacja o przeniesieniu ich nazwisk na owy dzień z listy z dnia 22 lutego 1945r.

Wydawać by się mogło, że to zwykła pomyłka polegająca na wpisaniu w błędne miejsce w rejestrze, która została następnie skrzętnie poprawiona i uzupełniona, gdyby nie fakt dodanej w owym miejscu jeszcze jednej adnotacji. Ta początkowo nieczytelna informacja po latach została rozszyfrowana jako “Z powodu wystawienia [w trumnie]”. Owe rzadkie w takich warunkach zjawisko – wystawienia ciała zmarłego, aby umożliwić jego pożegnanie przez bliskich współwięźniów – trudne było do odczytania przez historyków w tym przypadku właśnie ze względu na niezwykłość sytuacji. Jednakże jej nietypowość nie oznacza, iż wydarzyło się to tylko w omawianym przypadku. Takie działanie, powiązane ze złamaniem zakazu skierowanego do osadzonych przez zarządzających obozem, miało miejsce znacznie częściej w momentach, w których żegnano osoby o wyjątkowym znaczeniu dla pozostałych osadzonych. Przede wszystkim w ten sposób starano się o pożegnanie zmarłych kapłanów, którzy dobrowolnie służyli jako pielęgniarze w tyfusowych barakach. Niektóre z takich wystawień były wystawieniami podwójnymi, a nawet i potrójnymi. Podobnie miało to miejsce i po śmierci bł. ks. Wincentego Frelichowskiego, bł. o. Richarda Henkesa oraz ks. Zygmunta Mikołajewskiego, których wystawienie odbyło się tego samego dnia.

W przypadku omawianych wystawień często spotykamy się z różnicą jednego dnia występującą między datą śmierci zamieszczoną w oficjalnych źródłach a datą podawaną przez tradycję przekazywaną przez dawnych współwięźniów. Stąd też wątpliwość, która wiązała się nieustannie z dniem śmierci R. Henkesa, która przez braci pallotynów podawana była jako 22 lutego 1945r. Skąd zatem taka rozbieżność, której nie można dostrzec w przypadku pozostałych więźniów w odręcznie pisanej ewidencji KL Dachau? Wiązała się ona z faktem, iż ciało zmarłego więźnia, w celu pożegnania, “odkładano” w trupiarni na bok, aby można było zorganizować wystawienie. Następnie śmierć przepisywano na dzień następny tak, aby liczba ciał przewiezionych danego dnia do krematorium zgadzała się z prowadzoną dokumentacją. Tu możemy ponownie przywołać dodatkowy wpis w rejestrze przy nazwiskach trzech zmarłych księży, który właśnie takiego “przeniesienia” dokonuje, umożliwiając tym samym zorganizowanie ich upamiętnienia przez współwięźniów. Dodatkowe potwierdzenie stanowi w tym miejscu wpisanie danych wszystkich trzech bohaterów niniejszego artykułu pod bieżącymi numerami ewidencji na dzień 22 lutego 1945r. w pierwszej trzeciej części listy. Umiejscowienie to sugeruje ich zgon w pierwszej połowie dnia, bliżej poranka, co zgadza się ze zgromadzonymi relacjami. Zostały one wykreślone z tych pozycji, a następnie, jak już wspominaliśmy, wpisane jako pierwsze trzy w wypisie z dnia następnego, gdzie co więcej nie posiadają już opisu bloku (która to kolumna jest zapełniona omówioną już klamrą z informacją o wystawieniu), który odnaleźć możemy właśnie w kolumnach z 22 lutego.

Może oczywiście pojawić się w związku z tymi informacjami pewna wątpliwość, mianowicie pytanie: jak to możliwe, że wystawienie, surowo zakazane przez władze obozu, zostało wprost wpisane w dokumentacje trupiarni? Jedynym rozsądnym wyjaśnieniem zdawać się tu może fakt, że owe księgi zmarłych służyły najprawdopodobniej do użytku wewnętrznego samej tej instytucji, do której pracy zarządzający obozem nie mieszali się ze względu na lęk przed zarazą.

Podsumowując, choć mimowolnie, działania niemieckich ojców pallotynów mające na celu ustalenie daty śmierci o. Richarda Henkesa umożliwiły odpowiednie udokumentowanie właściwej daty śmierci bł. Wincentego Frelichowskiego, którą jest 22 lutego 1945r. Jest to dla nas, harcerek i harcerzy, o tyle niebanalna zmiana, iż wskazuje ona na powiązanie ze sobą dwóch bardzo ważnych dla naszej historii i tradycji wydarzeń. Dzień Myśli Braterskiej, który już z samego swego ukształtowania jest bardzo blisko związany z postawą jaką reprezentował błogosławiony patron polskiego harcerstwa, staje się w tym momencie datą podwójnie znaczącą. Nawołuje nie tylko do pamięci o początkach ruchu skautowego, ale także do zatrzymania się na dłużej nad życiorysem bł. Wincentego. Skłania nas do pogłębionej refleksji nad tym, czym jest prawdziwe braterstwo i międzyludzka więź. Ponadto, za pomocą życiorysu owej postaci, wskazuje na ogromne znaczenie jakie ma miłość do bliźniego, nie tylko w codziennym życiu, ale także (a nawet w szczególności) wtedy, gdy stajemy w obliczu sytuacji ekstremalnych.

W to nadchodzące święto, najbliższy Dzień Myśli Braterskiej, poświęćmy chwilę na to, aby swoje postępowanie i harcerską ścieżkę ująć w swoich rozważaniach z nowej perspektywy – przez wzgląd na postawę i ofiarność patrona, który dobrowolnie swoje życie poświęcił w służbie drugiemu człowiekowi.

tekst oparty na artykule S. Stefanii A. Hayward pt. Nowe ustalenia w sprawie śmierci bł. ks. Wincentego Frelichowskiego pwd. Maria Tomaszewska wędr.

Komentarze


Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej


Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej to wspólnota przyjaciół –  dzieci, młodzieży i dorosłych, która w oparciu o wartości chrześcijańskie, poprzez przykład własny instruktorek i instruktorów harcerskich, pracę nad sobą, służbę, przygodę oraz inne elementy metody harcerskiej wychowuje człowieka pełnego radości życia, odpowiedzialnego za Polskę i gotowego podjąć wyzwania współczesności. 




Kontakt


Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej
ul. Litewska 11/13, 00-589 Warszawa
tel.: (22) 629-12-39
Napisz do nas

KRS: 0000057720 NIP: 525-15-72-446 REGON: 006218591

VW Bank Direct 52 2130 0004 2001 0189 3635 0001


Napisz do nas


ZHR realizuje działania finansowane ze środków Rządowego Programu Wsparcia Rozwoju Organizacji Harcerskich i Skautowych na lata 2018-2030.


Cresta Social Messenger